Dolina Wieprza - Atlas inicjatyw ekorozwojowych
   
 
Dziedzictwo przyrodnicze
   

Trzebież nad Górnym Wieprzem

Od trzech lat trwają tzw. "prace udrożnieniowe" na rzece Wieprz. Melioranci na zlecenie zarządcy rzeki (Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie) sukcesywnie niszczą rzekę odcinek po odcinku. Nie liczą się ani z opiniami naukowymi, ani z Polskim Związkiem Wędkarskim, który prowadzi gospodarkę rybacką na tym cieku.

W listopadzie ubr. przeprowadzono prace nad i w korycie rzeki na odcinku od Kawęczyna do Szczebrzeszyna. Polegały one na wyciąganiu z koryta rosnących w nim drzew i zwalonych konarów oraz wycince drzew pochylonych nad wodą. W związku z użyciem ciężkiego sprzętu zniszczono brzegi. Takie prace niszczą siedliska wielu gatunków roślin i zwierząt bytujących zarówno w korycie, jak i w bliskości cieku. Szczególnie zagrożone są ryby, które znajdowały idealne warunki do bytowania w korzeniach drzew rosnących w korycie oraz konarów powalonych do wody. Te leżące przeszkody zaburzają nurt, przez co urozmaicają środowisko rzeczne i tworzą idealne kryjówki dla ryb. Dlatego też roztoczański odcinek Wieprza to jedna z najlepszych rzek pstrągowych w kraju.

Celowość inwestycji uzasadnia się ochroną przeciwpowodziową - zapewnienia swobodnego przepływu wód i lodów. Melioranci rozpoczęli roboty ponoć na prośbę okolicznej ludności, uzyskał również niezbędne decyzje władz samorządowych do rozpoczęcia prac. Warto jednak zaznaczyć, że w bliskości rzeki nie znajdują się żadne budynki. Dno doliny pokryte jest łąkami, w większości suchymi. Są one pocięte zarośniętymi, niedrożnymi rowami. To one są powodem zalewania użytków rolnych, bo nie są w stanie odprowadzić nadmiaru wód po obfitych opadach atmosferycznych, topniejących śniegach. Rzeka, która płynie w głębokim wąwozie nie może być powodem podtopień.

Należy zaznaczyć, że prawo wodne nakłada na administratora rzeki obowiązek utrzymywania jej w takim stanie, aby nie zagrażała powodzią. Innym celem jest utrzymywanie dobrego stanu ekologicznego wód, który jest obecnie priorytetem w gospodarce wodnej. Dobry stan ekologiczny to taki, w którym charakter rzeki jest jak najbardziej zbliżony do naturalnego. Tak, jak Wieprz na Roztoczu, w którym żyją lipienie i pstrągi. Nasuwa się pytanie - dlaczego wykonuje się prace, które nie są potrzebne i niszczą przyrodę?

Andrzej Trembaczowski
Klub Wędkujących Internautów
współpraca:
Rafał Jasiński
rajas@wp.pl

 

Od redakcji:

Na pytanie postawione powyżej odpowiedź odnajdziemy m.in. w prasie. Adam Wajrak z Gazety pisze: "(...) dostaliśmy (jako Polska - przyp. red.) kredyt z Europejskiego Banku Inwestycyjnego na zapobieganie powodziom oraz usuwanie ich skutków. Do tego dołożył się budżet - w sumie to 375 mln euro, czyli kupa kasy. A jak jest kasa, to jak to w Polsce trzeba ją szybko wydać i nie ważne jak. (...)". Na Lubelszczyźnie za pożyczone pieniądze ciężki sprzęt wjechał nad Wieprz - poza Roztoczem dźwigi obute w szerokie gąsienice pojawiły w Nadwieprzańskim Parku Krajobrazowym i jego otulinie. Zanim prace wstrzymano wycięto setki drzew, kolejne wyrwano z korzeniami, przeorano kilometry brzegów. Zubożono spore połacie wyjątkowo cennego ekosystemu doliny Wieprza. Nasz narodowy i regionalny klejnot, którym można by się chwalić w całej Europie traci na wartości. Robi się to na kredyt, który przecież kiedyś trzeba będzie oddać. Tracimy i cenną przyrodę, i publiczne pieniądze. Chyba dlatego Polska to biedny kraj, skoro stać ją na takie luksusy.

 

Untitled Document
 
Towarzystwo dla Natury i Człowieka, ul. Głęboka 8A, 20-612 Lublin, oikos@eko.lublin.pl, www.ekolublin.pl, KRS: 0000214186